71QJju2iOQL._SL1425_
komentarzy

ZNALEZISKA: Claudia Lennear – Phew! [Warner Bros.; 1973]

Była dobrą znajomą Jaggera i Bowiego. Ponoć Brown Sugar i Lady Grinning Soul to piosenki o niej. W przeciwieństwie do innych chórzystek, nie zgasła gwałtownie – mimo że nagrała tylko jeden solowy album.

AN38013735Claudia-Lennear-467453

Mick i Claudia, via express.co.uk

Claudia Lennear, bo o niej mowa, długo pozostawała w cieniu osób, z którymi współpracowała. Odpowiedzialna za wokale tła u Joe Cockera czy Tiny Turner, swoją debiutancką i jedyną płytę Phew! wydała w 1973 roku. Płyta ta, słuchana obecnie, zlepia mi w całość starsze i nowsze klasyki; dosłuchuję się tam i wpływów Doorsów, i wokalnej chropowatości, która parę lat później objawiła się jako charakterystyczna cecha Patti Smith. Już nawet z okładki, przedstawiającej roześmianą Lennear w złocie i czerwieni, miga niezwykła pewność siebie. Pewność kogoś, z kim lider Rolling Stonesów umawiał się na randki i o kim pisał piosenki. A tytuł? Onomatopeja, przetłumaczalna na polski jako westchnięcie ulgi – trochę jakby wyraża ulgę, że oto dotychczasowej postaci tła udało się wysforować na pierwszy plan, zaklepać sobie własne pięć minut w historii rock’n’rolla.

Ta myśl towarzyszy mi, gdy wsłuchuję się w pierwsze dźwięki It Ain’t Easy. Głos Lennear w otoczeniu hammondów i delikatnego przesteru brzmi jak głos kogoś, komu po długich bojach udało się dorwać do mikrofonu. Słychać entuzjazm. Nieco bardziej liryczne Sing With the Children przywołuje gorycz słyszalną nieraz u Janis Joplin. Część instrumentalna, z zaakcentowanym pianinem w tle, łagodzi przyjemnie brudny, drapiący wokal.

Frazowanie w Sister Angela to z kolei jakby echo Fleetwood Mac… Charakter albumu w ogóle określa trafnie tytuł siódmego tracku, From Whisper to Scream. Claudia na zmianę podkreśla swoją delikatną, namiętną część i tę bardziej agresywną (jak w Not at All). From Whisper… należy do tej pierwszej kategorii, funkowe improwizacje z udziałem trąbki i efektu wah-wah rozlewają się niczym akwarelowe tło mimo początkowej spójności. Everything I Do Gonna Be Funky to już raczej drażnienie się ze słuchaczem, podbite – a jakże – klasycznie funkowym klangiem i dżezującą perkusją. Bardzo wielowymiarowa kobiecość kapie z Phew!: i świadomość siebie, własnego talentu i siły, i pewna nieśmiałość, i chęć czerpania z życia pełnymi garściami.

Lennear po wydaniu albumu została nauczycielką; nieco głośniej zrobiło się o niej, gdy pojawiła się w nagrodzonym Oscarem dokumencie 20 Feet From Stardom. Bowie i Jagger w wywiadach wciąż wspominają swoją dawną muzę z sentymentem; Guardian donosi nawet o nagraniowych planach związanych z pierwszym z panów. Być może dystans dwudziestu stóp skróci się dla Claudii, może znów obudzi się w niej potencjalna gwiazda soulu. Trzymam mocno kciuki, niech o tej chórzystce jeszcze kiedyś będzie głośno. Póki co, słuchnijcie Phew! – płyty jednocześnie klasycznej i innowacyjnej, potencjalnie hitowej i niewątpliwie nie do zaszufladkowania, legendarnej i zapomnianej. Warto.