sd_fest_13_papier1
komentarzy

Soundrive Fest dzień II

Drugi dzień Festiwalu Soundrive był kombinacją dwóch ścierających się ze sobą nurtów. Mieliśmy do czynienia z cięższym post rockowym brzemieniem w postaci zespołu Toy, jak i elektro popowym akcentem z Still Corners na czele.

Zanim jednak usłyszeliśmy główne gwiazdy wczorajszego Soundrive Fest, swój popis dawała grupa Team Ghost. Ujrzeliśmy shoegaze we francuskim wydaniu, w bardzo ponurej, zachowawczej oprawie. Zaczęło się niepozornie, jednak wraz z zakończeniem występu słuchacz coraz bardziej miał szansę zatapiać się w ich pełen zaangażowania popis. Po chwili wytchnienia dotarłam na koncert supporterów The Horrors, czyli londyńskie Toy. Surowe, bezkompromisowe granie Anglików w połączeniu z surrealistycznymi wizualizacjami zapełniło sporą część klubu B90. Po tej 45 minutowej dawce krautrocka, doczekałam się koncertu Still Corners. Zespół promował swój drugi w dorobku album – „Strange Pleasures” i udowodnił, że ich muzyka sprawdza się doskonale nie tylko na płycie, ale i podczas występów na żywo. Urocza wokalistka, z trzyosobowym akompaniamentem zabrała publiczność w rajską podróż po dream popowym świecie. Kiedy emocje po koncercie Still Corners opadły, na Main Stage pojawił się kwartet Egyptian Hip Hop. Swoim występem utwierdzili mnie w przekonaniu, że nie jest łatwo jednoznacznie zdefiniować ich muzykę. Występ siedemnastolatków był niedopracowany, momentami jakby niedbały, o czym świadczył nonszalancki głos wokalisty.

Drugi dzień festiwalu zwieńczyłam eksperymentalnym koncertem Esben and the Witch. Ich gęsta, melancholijna muzyka doskonale sprawdziła się na wieczornym slocie drugiego dnia festiwalu. Natomiast trzeci dzień imprezy stoi pod znakiem szwedzkiej grupy iamamiwhoami oraz polskich reprezentantów, czyli Enchanted Hunters i Izes.