SD FEST 2013_bilet
komentarzy

Soundrive Fest dzień I

Tegoroczna edycja Soundrive Festival wraz z hasłem „Surowo & offowo” automatycznie postawiła sobie wysoką poprzeczkę. Praktycznie każdy aspekt imprezy był niewiadomą. Począwszy od zmiany miejsca, a kończąc na bardzo odważnym, alternatywnym line upie. W istocie zmiana miejsca wyszła festiwalowi na dobre, bowiem nowopowstały klub B90 nadał zupełnie innego charakteru całej imprezie. Ascetyczny wystrój lokalu w połączeniu z surowymi wykończeniami i ścianami idealnie wpasował się w klimat eventu i artystów występujących tego dnia na scenie.

Przechodząc do sprawców całego zamieszania, czyli do artystów, powinnam zacząć od występu brytyjskiej grupy Girls Names. Kwartet z Belfastu w przyzwoity sposób rozpoczął nasza przygodę z festiwalem. Było mrocznie, stylowo i z wielkim wyczuciem. Chwilę potem pognałam w stronę Soundrive Stage, gdzie swoich sił próbowała grupa Dignan Porch. Od Brytyjczyków biła swego rodzaju radość, ale koncert wydawał się nierówny, trochę jakby grupie brakowało jeszcze jednej próby przed występem. Jednak czarnym koniem tego dnia na scenie Soundrive był zespół The Experimental Tropic Blues Band. Na scenie mieliśmy tak naprawdę dwóch frontmenów, gdyż zarówno Boogie Snake, jak i Dirty Coq utrzymywali świetny kontakt z publicznością, tworząc prawdziwie rock and rollowe show. Natomiast tego dnia najjaśniej świecił zespół The Soft Moon. Przy minimum wokalu, doznaliśmy maksimum zaangażowania. Ich muzyka, inspirowana latami 80, w połączeniu z psychodelicznymi wizualizacjami tworzyła poruszające widowisko. Pod koniec zaczerpnęłam jeszcze odrobiny magii od grupy Connan Mockasin, która w rozkoszny sposób czarowała słuchaczy swoim odrealnionym popem.

A dziś klub B90 zmierzy się między innymi z podopiecznymi wytwórni Sub Pop – Still Corners, londyńskim zespołem Toy oraz naszym polskim akcentem, czyli grupą Sjón!