PM2 Collective – Bob z Miasta Dylan
komentarzy

PM2 Collective – Bob z Miasta Dylan (2015)

W jaki sposób, skutecznie przenieść muzyczne elementy charakterystyczne dla kultury amerykańskiej i stworzyć w pełni polskojęzyczny album, który swym poziomem broni się przed zarzutami o braku autentyczności, czy miałkość materiału. Odpowiedź na to pytanie znajdziecie na krążku stworzonym przez trójkę muzyków, dla których nazwiska; Joey Burns, Jack White czy David Edwards to coś więcej niż amerykańscy artyści kojarzący się z nurtem americana, dla nich to przede wszystkim jednostki nieustająco poszukujące dla muzyki country zupełnie nowych możliwości rozwoju. Autorskie kompozycje, które na debiutanckim albumie umieścili członkowie PM2 Colective to mieszanka stylistyki country, sięgnięcie do korzeni i poszukiwania w kierunkach folkowych czy bluesowych. Efekt to zbiór dziesięciu, zgrabnych kompozycji opowiadających historię z Bobem Dylanem w tle.

Nie wiem czy Dylan stanowi główną inspirację autorów płyty, ale odwołanie się do takiej postaci jest niewątpliwie ciekawym zabiegiem i wyrazem szacunku jednocześnie. Chciał nie chciał, nie da się sięgnąć po stylistykę bliską amerykańskiej muzyce country i jednocześnie uciec od Dylana zbyt daleko i to na tej płycie słychać. Czy musi to być ciężarem? Niekoniecznie, jeśli tworzy się koncept album oparty o rozbudowaną treść, która potrafi zainteresować, zaintrygować i sprawia że po wysłuchaniu albumu i zawartych na nim tekstów ma się ochotę sięgnąć także po opowiadanie, stanowiące rozwinięcie historii głównych bohaterów.

Twórcy pomyśleli o wszystkim; tekstach zawartych w książeczce dołączonej do wydawnictwa, atrakcyjnej stronie internetowej, wspomnianym już rozwinięciu historii Boba i Laury, czy wreszcie o przełożeniu bardzo udanych polskojęzycznych tekstów na język angielski. Doskonałą informacją dla sympatyków czarnych, trzeszczących krążków jest fakt, że Bob z miasta Dylan ukaże się już niebawem w wersji anglojęzycznej na płycie analogowej.

Największą przeszkodą na drodze dotarcia do szerszego grona odbiorców, może okazać się w przypadku PM2 Collective stereotypowa reakcja na słowo „country”. Z drugiej strony, płyta o takim potencjale kompozycyjnym i lirycznym, ma szanse dokonać solidnego przełomu w postrzeganiu współczesnej muzyki zakorzenionej w tradycji amerykańskiej. Nie przypominam sobie aby w ostatnich latach w Polsce miała miejsce premiera albumu, który dziki zachód, przepuściłby przez alternatywne soczewki i uwspółcześnił w taki sposób jak zrobili to bracia Mieszczak i Piotr Wojtyczek. Być może przełom już zaczyna być zauważalny i dzieje się to na naszych oczach. Zespół został bowiem doceniony i bardzo entuzjastycznie opiniowany na Festiwalu w Mrągowie. Koniecznie śledźcie ich dalsze poczynania.