paradise-lost-plague
komentarzy

Paradise Lost – The Pleague Within (2015; Century Media Records)

To kwestia wychowania i naturalnego systemu wrażliwości muzycznej, by bardzo eklektyczny zbiór płyt, jakie wydał raj utracony, kochać w zasadzie na podobnym poziomie. Mi się to nigdy nie udało. Zawsze wynosiłem na piedestał Draconian Times, a ostatnio rozkochałem w sobie najmocniej Symbol of Life, zrzucając z podium One Second.

Przez wiele ostatnich lat usiłujący odbić się od przeciętności, jakie zaserwowały płyty Believe in Nothing czy In Requiem, dziś paradajsi stają przed nami odrodzeni niczym feniks z popiołów, dzierżąc na barkach sumę doświadczeń.

The Pleague Within doczekało się już wszechobecnych pisków radości, okrzyków aprobaty i porykiwań… osób skandujących nowe utwory. Zwrot w kierunku przeszłośći (Gothic/Shades of God/Icon) z domieszką wielu czystych partii wokalnych (puszczenie oka do tych, którzy zaabsorbowani są światem One Seconds/Host/Symbol of Life, pomijając umieszczoną tam elektronikę) i szarganiem słuchacza pomiędzy ciężarem, a znakomitym groovem i przebojowością, zapewnił pladze murowane podium już w dniu premiery. Do tego ta okładka, o której mówił każdy magazyn muzyczny w kraju, bo autorstwa polaka… Fanfary trwają nadal, nawet po miesiącu od premiery.

Spójrzmy na tego istnego molocha w postaci utworu, do którego nakręcono wideoklip: Beneath Broken Earth. Kiedy oni tak grali? Na początku?
Nigdy.
Toż to walec-majstersztyk, zgniatający wszystko po drodze. To samo centrum ciemności i piekła. Coś, o co zdarzyło się otrzeć zaledwie My Dying Bride, ich brytyjscy bracia ucieleśnili, nadali wyraz.

Victim of the Past – posiadający cechy zarówno Symbol of Life, Shades of God jak i ciche echa dwóch ostatnich płyt, oraz towarzysząca mu siostra – Return to the Sun – wyśmienite, przebojowe kąski.

Cry Out, które w swoim charakterze sieje siostrzanym gotykiem, podsypując w refrenie tym, co charakteryzowało najlepsze płyty Love Like Blood.

The Pleague Within to melanż odległych z pozoru światów, ukształtowany w bardzo piękną, wręcz doskonałą bombę energetyczną. Kto pokusi się o detonację? Zachęcam gorąco!