article_Ambient_nowy
komentarzy

Kalisz Ambient Festiwal 2015 – relacja

W zeszłą sobotę, 24 października, miałem przyjemność brać udział w kaliskim Ambient Festiwalu. To już czwarta edycja imprezy, której głównym organizatorem jest Przemysław Rychlik, muzyk znany między innymi z ambitnego projektu dark ambientowego Accomplice Affair. Przyznam szczerze, że gustuję raczej w starszym ambiencie, z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, natomiast mniej znam najnowszych artystów wykonujących muzykę w tym stylu. Właśnie dlatego z chęcią wybrałem się na opisywany festiwal, którego celem jest promocja szeroko pojętej muzyki elektronicznej, ambientowej i eksperymentalnej.

Impreza odbyła się w Pubie Urwany Film – tutaj plus dla organizatorów za bardzo dobrą lokalizację, ponieważ znajduje się ona w samym centrum Kalisza. Od razu poczułem sporą kameralność wydarzenia, na stosunkowo niewielkiej przestrzeni zmieściło się sporo widzów, a jednocześnie udało się wytworzyć przytulną, miłą atmosferę bez niepotrzebnego dystansu. Wytworzył się przyjemny amalgamat artystów, gości i organizatorów, który powstał dzięki wspólnemu wszystkim niezwykłemu entuzjazmowi do muzyki niebanalnej i awangardowej.

Zamiast opisywać kolejno projekty, które mogliśmy zobaczyć na festiwalu (a uwierzcie mi – każdy z nich zasługuje na osobną relację, ponieważ poziom profesjonalizmu i muzycznej wrażliwości wszystkich artystów sięgał mitycznego Parnasu!), pokuszę się o naszkicowanie ogólnego pejzażu ambientowego wieczoru. Każdy miłośnik oryginalnej muzyki czuł się tu niewątpliwie dobrze, ponieważ dźwięki prezentowane przez poszczególne zespoły oferowały słuchaczom złoty środek. Z jednej strony zagłębiliśmy się w najciemniejsze pieczary dark ambientu, piekielne ściany szumów i trzasków, gitarowe szaleństwa oraz industrialowe łomoty, a z drugiej – wszystko było na tyle stonowane, że Kalisz Ambient Festiwal jest doskonałym przykładem na to, że można w Polsce organizować imprezy promujące bardzo szerokie spektrum muzyki eksperymentalnej, przy czym nie zniechęcić niszowością i trudnym przekazem.

Jak już wspomniałem – było tu wszystko. Bardzo przypadł mi do gustu występ kaliskiego projektu SZUMiKURZ, wspierany projekcją fragmentów kilku czarno-białych filmów (emanowała z nich nostalgia i atmosfera grozy, coś co odnajdziemy do pewnego stopnia w dziełach Mai Deren i amerykańskiej awangardy powojennej). Rozmarzyłem się nieco, przypomniały mi się ambientowe dokonania Roberta Frippa z lat siedemdziesiątych, płyty Ulver sprzed kilkunastu lat oraz zespół Barn Owl. Kuba Ziołek ze Starej Rzeki zaserwował widzom piorunującą gitarową wirtuozerię, przeplataną noisowym podkładem. Na koniec artysta pozytywnie zaskoczył emocjonującą intepretacją utworu Nico „My Only Child” (cover ten można znaleźć na pierwszej płycie Starej Rzeki). Na tegorocznej edycji festiwalu sporo można było usłyszeć industrialowych brzmień. Zespoły Different State i Düsseldorf  pokazały lwi pazur, wypełniając Urwany Film dawką solidnej energii. To zresztą legendarne kapele, których korzenie sięgają lat zmiany ustrojowej w Polsce. Marek Marchoff, lider tej pierwszej, wystąpił na festiwalu również w innym „wcieleniu”, pod sztandarem 23 Threads, formacji, w której słychać echa melodyki Different State, jednak prym wiedzie równie intrygująca oraz przesycona diabolicznym niepokojem akustyka makabrycznego folku (to określenie samego artysty). Na koniec wypada skierować słowa pochwały dla organizatora festiwalu, Przemysława Rychlika, który nie tylko dopiął wszystko na ostatni guzik, przez co mogliśmy cieszyć się wspaniałym muzycznym wieczorem, lecz sam pokazał swoje dźwiękowe poszukiwania z projektem Accomplice Affair. Słuchając jego dokonań wielokrotnie przechodziły mnie ciary, bowiem muzyka Przemysława była naprawdę straszna! Emocje podsycała projekcja groteskowych fragmentów czarno-białych filmów, natomiast głos artysty sugerował psychice przerażające wizje – czułem się prawie jak na koncercie black metalowej kapeli Xasthur. W dodatku usłyszałem świadome lub nieświadome inspiracje wczesnymi płytami Tangerine Dream, a w szczególności Rubycon – fenomenalnie!

Czwarta edycja Kalisz Ambient Festiwalu należy niewątpliwie do bardzo udanych – to jedna z najciekawszych imprez muzycznych, które należy promować jak najszerzej, ponieważ organizator dba o wysoki poziom. Jestem pewien, że za rok przyjadę do Kalisza, aby zostać zaskoczonym kolejną świetną dawką muzyki elektroniczno-eksperymentalnej.

Zapraszam już teraz na oficjalną stronę internetową festiwalu:

Kalisz Ambient Festiwal