Genezy Hałasu - felietony Adama Mańkowskiego
komentarzy

Genezy Hałasu cz.3 – Śladami Futuryzmu

Luigi RussoloWsłuchując się w jedną z wielu produkcji japońskiego mistrza hałasu – Hodosan, wydaną zresztą w rodzimej wytwórni Vivo Records, spostrzegam po raz wtóry specyficzną dwojaką prawidłowość. Od roku 1913 minął już prawie cały wiek, a postulaty głoszone wówczas przez Luigi Russolo nadal pozostają niepodważalne choć z drugiej strony tak wiele uległo zmianie. Autor Manifestu Futurystycznego wyprowadzał swoją retorykę zmian zachodzących w ówczesnej muzyce od postępu industrializacji. Maszyny, które już od XIX wieku towarzyszyły człowiekowi coraz częściej, zdecydowanie przytłaczały natężeniem produkowanego hałasu zwanego przez Russolo szmerem, dźwięki płynące z natury. Ów szmer stał się fundamentalnym terminem obowiązującym w teorii muzycznego futuryzmu rodzącego się na początku wieku XX we Włoszech. Zarówno muzyczne jak i teoretyczne dokonania Russolo dowodzą, że był on niezwykłym matematykiem i wizjonerem w świecie dźwięków. Stwierdzenie, iż rewolucja muzyczna przebiega w zależności liniowej do ilościowego przyrostu maszyn jest niezwykle trafnym wzorem matematycznym i logicznym – trafnym bez wątpienia co udowodniło nam ubiegłe stulecie. Postawiona w tamtym czasie teza, iż w celu pobudzenia wrażliwości ludzkiego ucha powstają coraz bardziej skomplikowane linie melodyczne i złożone akordy dysonansowe, które przygotowują słuchacza na narodziny szmeru muzycznego, także okazała się faktem. Bez względu na to czy uznamy Luigi Russolo za pioniera owych tez czy też nie, z całą pewnością nie można odmówić mu miana wyśmienitego obserwatora. Dużą część swojego życia poświęcił na zwiedzanie miast, jak określał „bardziej z uchem niż okiem uważnym”. Podczas podróży jego uwagę przykuwały odgłosy zasysanej wody, powietrza bądź gazu, terkot motorów, przesuwanie tłoków, zgrzyt pił mechanicznych, podskoki wozów tramwajowych na szynach, czy chociażby trzepotanie flag. Owe dźwięki starał się harmonicznie połączyć i zestroić, przy czym uważał, że owa czynność wcale nie odbiera dźwiękom ich unikatowego, nieregularnego taktu. Na mocy tego stwierdzenia rodziła się przez kolejne dziesięciolecia muzyka noise. Dla jednych pozbawiona rytmu zbitka dźwięków, która nawet nie zasługuje na miano określenia jej muzyką, dla innych regularność i perfekcyjne zestrojenie szmeru, poprzez nadanie mu wielowymiarowości. Włoch pozostawił po sobie nie tylko rozważania merytoryczne, ale na szczęście także materiały dźwiękowe będące dowodem na własne poszukiwania i wiarę w głoszone sądy. Jedną z najsłynniejszych kompozycji, zrekonstruowaną przez Daniele Lombardi z oryginalnych fragmentów nagrań Russolo, zatytułowaną: „Awakening Of A City” można znaleźć na kompilacji Musica Futurista: The Art Of Noises. Zarejestrowane dźwięki wyraźnie dowodzą eksploratorskiej pasji autora i potwierdzają w praktyce stworzoną przez Niego klasyfikację rodzin dźwięków wchodzących w skład orkiestry futurystycznej.

Wyróżnił On sześć podstawowych grup:

1. huki, grzmoty, pękania, klapnięcia, łoskoty, ryki;
2. świsty, syki, sapania;
3. szeptania, mamroty, brzęczenia, chrząkania, bulgotania;
4. trzeszczenia, skrzypienia, szurania, skrobania, tupania, tarcia;
5. szmery powstające wskutek uderzenia w metal, drewno, skórę, kamień, terakotę itd.;
6. glosy zwierząt i ludzi: wołania, krzyki, jęki, ryczenia, skowyty, śmiechy, rzężenia, szlochy.

Zestawienie obejmowało tzw. szmery podstawowe, natomiast wszelkie inne słyszalne dla ludzkiego ucha to według Russolo jedynie ich połączenia i kombinacje. Dźwięk miejskiej syreny czy fabryczny gwizdek wyraźnie słyszalny w „Awakening Of A City” wpisuje się więc w powyższą klasyfikację.

Dużą część swojego życia Luigi Russolo poświęcił na konstruowanie „maszyn hałasu” – akustycznych generatorów szumu, dzięki którym mógł swobodnie kontrolować dynamikę i wysokość tonu kilku rodzajów szumów jednocześnie. Właśnie na tego typu konstrukcji zwanej intonarumori w roku 1921, wraz ze swoim bratem Antonio Russolo stworzyli dwie kompozycje „Corale” i „Serenata”. Unikatowe połączenie tradycyjnej orkiestry z niezwykłą futurystyczną paletą szmerów w postaci pierwszego z wymienionych utworów można znaleźć na dwupłytowym wydawnictwie wytwórni Sub Rosa, zatytułowanym: An Anthology Of Noise & Electronic Music Vol.1.

Wielokrotnie cytowane i przez wielu późniejszych artystów kręgu elektroniki eksperymentalnej, stawiane za źródło inspiracji dokonania futurystów włoskich doprowadziły do popularyzacji hałaśliwych dźwięków. Niewątpliwie po sześćdziesięciu latach od ogłoszenia manifestu Russolo pałeczkę lidera w szerzeniu wpływów industrializacji w muzyce objęła wysoko rozwinięta technologicznie Japonia. Liniowe przełożenie mnogości maszyn otaczających człowieka na rozwój muzyki noise potwierdziło się. Choć przez lata zmieniały się technologie, a taśmy zastąpione zostały przez komputery i elektroniczne generatory dźwiękowe to jednak przekaz i główny cel towarzyszący Russolo podczas jego koncertów w latach dwudziestych pozostał niezmieniony. Próbował on przygotować uszy słuchaczy na świt nowej ery w muzyce – ery hałasu. Poznając wciąż nowe wydawnictwa i nowych muzyków z kręgu muzyki noise, jestem absolutnie przeświadczony, iż przez sto lat słońce zwiastujące erę hałasu osiągnęło poziom zenitu, ale na pewno nie chyli się ku zachodowi…