awwsasap
komentarzy

Different Side of Pleasure cz.5

Dziś będzie krótko, ale konkretnie.

Kiedyś ktoś mnie zapytał, czy potrafiłbym zobrazować żywioły w postaci obrazów. Wydało mi się to kiczowate, ale pokusiłem się o zobrazowanie ich w muzyce. Wybór subiektywny, ale być może przypadnie do gustu.

Powietrze

Ogień

Woda

Ziemia

Powietrzem zwę to, co płynie i rozciąga się bez końca, a mimo to nie nudzi się ani przez moment. Trochę jak z życiem.

Ogień jaki jest każdy wie. Nieokiełznany tworzy chaos, a z chaosu wydobywa się idea. Tutaj mamy przykład wspaniałej płyty sludgemetalowej, która jest ostra, bezkompromisowa i bardzo żywiołowa.

Woda kojarzy się z błękitnym kolorem. Albo niebieskim. Jeden czy drugi to synonimy smutku. I taki też jest ten utwór Chelsea, który składa i prasuje niczym walec, ale z delikatnością muśnięć skrzydeł motyla.

A ziemia to grunt, podstawa. Na tej płycie Tiamat się wychowałem. A, że chłopaki grają ciężej niż Theatre of Tragedy z pamiętną płytą Aegis, to też jako uosobienie gruntu pasują bardziej. Chociaż i Aegis i Wildhoney na równi polecam.