pobrane
komentarzy

Black Sun Productions od podszewki

W związku z tym, że obywatele Wyss i Villani obwieścili jakiś czas temu na swoim profilu facebookowym radosną nowinę, dotyczącą nowego albumu – wznosząc radośnie pięść w geście zwycięstwa – wyruszam wam naprzeciw z kolejnym felietonem, o zawartości dźwiękowej obszernej dyskografii Włochów, co byście poznali choć w małym stopniu twórczość tych dwojga.

Najbardziej znamiennym faktem z obszernej historii tego dwuosobowego zespołu/projektu, jest ten o współpracy z Coil. Wystarczy wspomnieć, że duet BSP to nie był żaden dodatkowy syntezator czy MacBook na koncertach ww., ale wymyślny element scenografii. Kojarzycie zapierające dech w piersiach, bardzo ekspresyjne wykonanie Balance’a I Don’t Want to Be the One z jednego z live’ów z Colour Sound Oblivion (pięknie wydany box, na który składają się min. live’y, pocztówki i masa różnych dóbr w ściśle limitowanym nakładzie, kosztujący więcej niż średnia pensja w Polsce), gdzie miotającemu się Johnowi towarzyszy dwóch nagich, pomalowanych na biało jegomościów, stojących względnie nieruchomo (względnie, dlatego, że ci krztusili się konwulsyjnie)? To właśnie duet BSP – Pierce Wys i Massimo Villani.

Początkowe materiały dźwiękowe wypuszczone spod ich skrzydeł, to ścieżki dźwiękowe z performance’ów, w których brali udział, oraz z niekonwencjonalnych filmów porno. Zebrawszy się do kupy, po ekscesach w rodzaju Toilet Chant (jawnie zainspirowana kultową Scatology Coil ; limitowana edycja zawierała wprasowane fekalia na okładce. Taki rarytas można nabyć za setki ojro na discogs) czy Astral Walk (rzecz bliźniacza do poprzedniczki, zawierająca jednak odbiegający od reszty cover Meet Murder My Angel), wypuścili w 2005r. pierwszy oficjalny longplay– OperettAmorale – trybut dla poezji Bertolta Bretcha, mówiący o naturze ludzkiej, dewiacjach seksualnych i prostytucji. W nagraniach wzięła udział Lydia Lunch, zmarły w tym roku artysta H.R. Giger oraz Sleazy wraz z Balancem z Coil, którzy na płytę… oddali swój utwór. Materiał jest eklektyczny. Zawiera nawiązania do kabaretowych popłuczyn wodewilu, piosenki aktorskiej, poezji śpiewanej, tanga. Na longplayu pojawił się też bardzo charakterystyczny utwór, który wyznaczał drogę dla późniejszych dokonań BSP – Johnny Over the Sea, oraz powrót do dark electro-ambientowych rzeczy z poprzednich dokonań – What Keeps Mankind Alive?.

Kolejna część już za tydzień!