IMG_7699
komentarzy

Black Sun Productions od podszewki cz.5

Kontynuacja poprzedniego felietonu pozbawiona będzie wstępów. Ruszamy od utworu Requiem for Disposed Waders.

Połamane i sklejone cząstki generowanych dźwięków dzwoniących, pod koniec płynące w towarzystwie niskich, zrywających się tonów, to nic odkrywczego, mając na uwadze to, co dzieje się za moment, w drugim obok Baptistiny najjaśniejszym momencie płyty.

Passing Water – bo o tym utworze mowa – to drugi przykład geniuszu obywatela kryjącego się pod nickiem PSBEUYS. Gdyby się tak zastanowić, to szersza współpraca z tym obywatelem mogłaby przynieść projektowi wyłącznie plusy. A co w samym utworze interesującego? Bardzo fajnie rozwleczony bit podążający ścieżką techno, ale odbijający w rejony triphopowe, poprzez chillout i ethereal sounds. Dorzućmy do tego kojący, niski głos Lydii Lunch – mamy faworyta na płycie.

Dwa kolejne utwory to powrót do źródeł fascynacji duetu – czyli niemiłosiernie tasiemcowatych, nudnych, poprzetykanych sapaniem ambienty, które niczym się nie wyróżniają. Przypominają raczej soundtrack z surrealistycznego filmu niemego niż kompozycję, która jest w stanie sama się obronić.
Ostatni na płycie remiks znanej kompozycji Baby Got a Mohawk (Decapitation Mix) to absolutne novum na regularnej płycie BSP. Harsh noise, industrialne sample, oraz zapętlone dźwięki puszczane wspak, które z każdą chwilą zagęszczają się, pięknie tworząc obraz popełniania dekapitacji. Idealnie nazwany remiks, do jakże sympatycnej kompozycji znanej z soundtrackowych EPek.

Wydany w tym samym czasie Without Words There Is No Time jako dodatek do powyższego longplaya, nie miałby szans na zaistnienie jako osobny krążek. Powtarza się schemat działania duetu, a mianowicie wypuszczanie materiału n i e k o n i e c z n i e pożądanego, będącego zlepkiem  odrzutów, niedokończonych szkiców utworów, bądź po prostu rozwleczonych sampli nałożonych na siebie. Oficjalnie na bandcampie Without… opisywany jest jako remiksy The Milky…, jednakże trzeba na to patrzeć z przymrużeniem oka

Swimming Up the River, czyli pierwsza kompozycja, jest dobitnym tego przykładem. Co tu mamy? Tytułowy utwór z The Milky Smell… skrócony do pierwszych dwóch minut i powtórzony kilkukrotnie, czego efektem jest niebywale męczący, prawie ośmiominutowy (!!!) utwór.

Dalej jest już na szczęście lepiej, bo świta nam jasno kolejny uboczny efekt pana PSbeuys, czyli Sugar King (The Sound Of His Sweet Kingdom), łączący w wyśmienitych proporcjach duszne opary soundtrackowych EPek z rasową elektroniką znaną choćby z Chemism, czemu wtóruje równie wyśmienity Out of Existence.

Tristan Has Gone With Fairies to przesterowane pomruki i wyjące historie przypominające EP Once in a Full Moon.

Worshipping Liquid Skies to bardzo urokliwa partia fortepianu w akompaniamencie industrialnych rzężeń, czyli powrót do Baptistiny z