Home » rock » Recent Articles:

Tom Waits – Heartattack & Vine

Wrzesień 2, 2011 Recenzje No Comments
Tom Waits- Heartattack & Vine

Waits jak wino

Urzeczony ostatnimi czasy postacią Toma Waitsa, nie spędziłem końcówki sierpnia w przeszukiwaniu katalogów wytwórni muzycznych, czy uczestnictwie w wielkiej fecie z okazji poznania daty wydania nowego krążka Jamesa Blake’a. 

Czas ten spożytkowałem na reminiscencje z dyskografii dużo ważniejszego, wspomnianego już zresztą na początku, Toma Waitsa. Zawsze lubiłem i podziwiałem, jednak po powrocie do krążka Heartattack & Vine dochodzę do wniosku, że chyba niewystarczająco doceniałem. Siódmy album artysty i ostatni zarazem wydany pod szyldem wytwórni Asylum zachwyca przede wszystkim bogactwem i złożonością formy. Waits łączy na tym (i nie tylko na tym) krążku niezwykle bogate tradycje bluesa, jazzu, folku i rock’n’rolla, czego efektem jest niepodrabialne brzmienie sygnowane imieniem i nazwiskiem autora.  Już otwierający i tytułowy zarazem Heartattack & Vine zachęca słuchacza do zabawy z leniwie bujającym rytmem, nieśmiałymi partiami gitary oraz charakterystycznym, brudnym głosem Waitsa ironicznie zawodzącym „if you want a taste of madness, you'll have to wait in line,”.

 Na tym krążku ze świecą szukać przebojowości, jaką wypełniony jest wydany 5 lat później Rain Dogs, na którym znajdowały się takie przeboje, jak Jockey Full Of Bourbon, czy Singapore. Jedynie wypełniony jazzowym pianinem i klimatem zbliżonym do wszystkich zadymionych spelun Mr Sięgał oraz przywołany już wcześniej Heartattack & Vine stanowią zapowiedź kierunku, w którego stronę pójdzie Waits w następnych latach.

Heartattack & Vine przepełnione jest jeszcze romantyczną naiwnością w tekstach i klawiszową subtelnością w muzyce, które przeplatając się z bluesującymi kawałkami o typowo szyderczym usposobieniu, tworzą dzieło kompletne w treści i formie. Swoje apogeum osiągają natomiast w Saving All My Love For You, w którym Waits śpiewa „cause i ain't as bad as they make me out to be”. Widać, ten bard wszystkich alkoholików, wydając kilka tygodni temu singiel o autokrytycznym tytule Bad As Me, w ciągu trzydziestu jeden lat zbierania doświadczeń, zmienił podejście do swojej persony o 180 stopni.

Patrząc właśnie z perspektywy czasu, który upłynął od 1980 roku, bo wtedy został wydany Heartattack & Vine, można bez większych trudności zauważyć, że te utwory kompletnie się nie zestarzały. Stwierdzam to w czasie tegorocznych wakacji już drugi zresztą raz. Dokładnie takie samo wrażenie odniosłem po sierpniowym koncercie Primal Scream na OFF Festiwalu. Tyle, że w przeciwieństwie Szkotów, Tom Waits posiada mnóstwo swoich Screamadelic.

Jacek Ziobroń

White Lies – Ritual

Sierpień 28, 2011 Recenzje No Comments
whiteliess

Zbędny, nadęty koszmar

"White Lies to bez wątpienia jedna z najciekawszych formacji młodego pokolenia na brytyjskiej scenie rockowej, (…) przyszłość brytyjskiej sceny rockowej należy do tego zespołu." Z takimi wydawniczymi łatkami i reklamą New Musical Express przystępowałem do słuchania kolejnego krążka chłopaków z zachodniego Londynu i właściwie gdybym bezgranicznie wierzył w te utarte frazesy, to mógłbym dojść do wniosku, że na brytyjskiej scenie muzycznej nie ma kompletnie nic ciekawego, a i jej przyszłość nie rysuje się w kolorach tęczy.

… Continue Reading

facebook


Słuchamy

Komentarze

  • Hedoco:   Z przyjemnością informuję, że sklep Hed...
  • Polly: kocham Blur...
  • Sebastian Brzózka: Oczywiście, ale co dokładnie nie odpowiada jeżeli chodzi o p...
  • fd: Czy moglibyście coś zrobić z tym pieprzonym tłem i multum ni...
  • Polly: ...

Reklama

Reklama