Trochę więcej słów o…
…jednym utworze.
Jak wiadomo, muzyka jest (to już kwestia indywidualna, ale według mnie najlepszym) nośnikiem wspomnień. A nawet czegoś jeszcze.
Kiedy człowiek ma dużo czasu, albo gdy nic mu się nie chce (ja w piątek należę do tych drugich), zaczyna rozmyślać. O wszystkim. O tych rzeczach tu i teraz, ale kiedy ten temat do refleksji się kończy, sięga do przeszłości. Tak było też ze mną. Towarzyszył mi wtedy Gotye – właśnie przeszłam do tej gorszej części płyty, gdy nagle, ni stąd, ni zowąd, zapragnęłam usłyszeć SOUTH. Nie wiedziałam dlaczego akurat w tamtej chwili sobie o nich przypomniałam. Później próbowałam tą zagadkę rozwikłać i udało się.








Komentarze