7oi
komentarzy

7oi – Zawsze robię to, co chcę

Przed Wami tajemniczy i genialny Islandczyk, muzyk kryjący się pod pseudonimem 7oi w jedynym i specjalnym wywiadzie dla magnetoffon.info.

Magnetoffon: Jak prawdopodobnie zdajesz sobie sprawę, nie jesteś szeroko rozpoznawalnym muzykiem w Polsce. Czy  możesz się zareklamować?

7oi: Cóż, jestem muzykiem, który zawsze czuje się najlepiej pracując samodzielnie. Grałem w wielu zespołach, ale zawsze wracałem do grania w pojedynkę, bo to dla mnie najwygodniejszy sposób robienia muzyki. Zacząłem tworzyć piętnaście lat temu, gdy miałem czternaście lat i od razu zacząłem do tego procesu używać komputera. Nagrałem 6 albumów, a także muzykę do sześciu nowoczesnych tanecznych kawałków (jeden z nich nawet był prezentowany w Polsce, w śląskim Teatrze Tańca) oraz kilka podkładów muzycznych do krótkich filmów.

Twoja muzyka przypomina ilustrowany magazyn, w pewnych momentach muzykę filmową. Jak u Ciebie wygląda proces twórczy?

Mój proces tworzenia zmienia sie od czasu do czasu. Raz gram na pianinie i znajduję dokładnie to, czego szukałem i co mi się podoba, ale czasem znajduję tylko jeden dźwięk, do którego dopracowuję całą spójną resztę. Można powiedzieć, że moja muzyka powstaje z ciągłego eksperymentowania i poszukiwania przede wszystkim fajnej melodii, w przeciwnym razie nie jestem zadowolony z efektu.

Posiadasz w swoim dorobku sześć pełnych albumów. Jak określiłbyś dotychczas odbytą podróż muzyczną, poczynając od roku 2000?

Na początku siedziałem godzinami  przed komputerem i programowałem każdy mały szczegół. Tak to szło przy trzech czy czterech pierwszych albumach. Od tego czasu zacząłem odkrywać różne inne sposoby robienia muzyki.  Żeby przemyśleć cały utwór potrzeba więcej czasu. Zacząłem też wprowadzać żywe instrumenty (na wszystkich gram sam) i traktować tworzenie bardzo poważnie, w związku z tym zacząłem uczęszczać do islandzkiej akademii muzycznej. Tam studiuję komponowanie muzyki. Właściwie to wciąż staram się określić dokąd zmierzam i gdzie dotrę za kilka lat.

Twój ostatni album ujrzał światło dzienne w 2009 roku. Czym zajmujesz się obecnie? Czego możemy się spodziewać? 

Obecnie pracuję nad nowoczesnym kawałkiem tanecznym, który ukaże się w marcu. W głowie kotłują mi sie pomysły na dwa, trzy nowe albumy. Muszę nad tym zacząć pracować jak tylko skończę ten taneczny kawałek.

Chciałbym Cię zapytać o to, o co pytam każdego artystę z Islandii. Na czym polega zjawiskowość Twojej  muzyki?

Melodia – gdyby jej nie było, nigdy by się to nie udało. Rytm także jest ważny, ale tylko żeby wzmocnić właśnie melodię. Można powiedzieć, że moja muzyka w większości opiera się na odpowiedniej melodii. I na kawie :)

Czy na islandzkim rynku muzycznym nie macie nadmiaru muzyki tego typu?

Jest wiele gatunków muzycznych, wielu wiodących muzyków w moim kraju, ale każdy z nich stara się utrzymać swoją indywidualność. Tak, jest wielu robiących podobne kawałki do moich, ale nie myślę o tym. Po prostu robię to, co chcę. Nie staram się naśladować jednego gatunku, bo to mogłoby mnie ograniczać. Jeśli chciałbym stworzyć utwór metalowy – stworzyłbym go, utwór taneczny – stworzyłbym go. Tworzę taką muzykę, na jaką mam ochotę.

Co inspiruje Cię do bycia muzykiem? Gdzie odnajdujesz wpływy i pomysły na kolejne nuty?

Trudno powiedzieć. Słucham wielu zespołów i trudno nie być pod ich wpływem, jeśli podoba ci się ich twórczość. Obecnie słucham artysty o pseudonimie Baths, który jest wspaniały. Nie bądź zdziwiony, jeśli usłyszysz jego wpływ w mojej muzyce w przyszłości.

Teraz trochę z przymrużeniem oka – macie u siebie w kraju plastikowe gwiazdeczki muzyki pop?

Oczywiście, że mamy plastikowe gwiazdki w Islandii. Wszędzie są takie, mniej lub bardziej interesujące.

Czy w niedalekiej przyszłości możemy się spodziewać się, że odwiedzisz nasz kraj , który jest kompletnie zafascynowany muzyczną sceną Islandii?

Nie wiem, miejmy nadzieję, że niedługo. Jeśli ktoś ma pomysł, żeby zorganizować taki występ, pisz do mnie. Będę bardzo szczęśliwy na możliwość przyjazdu do Polski.

Rozmawiał Michał Loska

Tags: